Kiedyś byli rzadkością, ciekawostką, dodatkiem w klubie do polskiej kadry. Teraz często bywa tak, że całą lub niemal całą podstawową jedenastkę polskiej drużyny tworzą gracze, którzy nie urodzili się w naszym kraju. Niektórzy w Ekstraklasie i niższych ligach występowali długo, inni przemknęli niczym meteoryt i słuch o nich zaginął. Jeszcze inni związali się z Polską na stałe. Co jakiś czas przypominał będę o pięciu wybranych piłkarzach z zagranicy, którzy pojawili się w Polsce.
Kameruńczyk urodzony 27 listopada 1975 roku. Do Polski trafił latem 1996 roku (wcześniej grał jedynie w rodzinnym kraju w klubach US Douala i Unisport Bafang), nie znalazł jednak zatrudnienia w najwyższej klasie rozgrywkowej, a w grającej wówczas na jej zapleczu Pogoni Szczecin. W trakcie sezonu zaliczył 23 występy i zdobył trzy bramki. Jego gra najwyraźniej przypadła do gustu innym drużynom - mimo awansu szczecinian do ekstraklasy pomocnik zmienił barwy klubowe i trafił do ówczesnego mistrza kraju, Widzewa Łódź.
Ciekawostka - był w kadrze na mistrzostwa świata do lat 20 rozgrywanych w 1993 roku. Zagrał 90 minut w meczu z Rosją, z kolei w meczu z Kolumbią wszedł na boisko w 66 minucie. W trzeciej potyczce, z Australią, nie wystąpił.
Konia z rzędem temu, kto zapamiętał Macedończyka (urodzony 9 stycznia 1971 roku) z pobytu w Poznaniu. Napastnik trafił do Poznania przed rundą wiosenną sezonu 1997-98. W ekstraklasie zadebiutował 22 marca 1998 roku - wszedł na boisko w 76 minucie meczu Zagłębie - Lech (3:1). Łącznie w naszej ekstraklasie zagrał raptem dwa razy (obydwa z ławki)...
Ciekawostka - Petrusevski był pierwszym Macedończykiem w historii, który zagrał w polskiej ekstraklasie
Serb urodzony 11 stycznia 1975 roku miał dwa podejścia do Polski. Pierwsze miało miejsce w listopadzie 1999 roku, gdy GKS Katowice grał w ówczesnej drugiej lidze (obecnie pierwsza). Gracz, który miał być następcą Sławomira Wojciechowskiego wspominany jest na Śląsku jako zawodnik z talentem i nieźle ułożoną nogą (podobno dwa razy tak przymierzył z rzutu wolnego, że gole te kandydowały do miana trafienia sezonu), ale z brakiem chęci do pracy i walki na boisku. O ile na zapleczu ekstraklasy zanotował 23 występy i strzelił 5 goli, to w najwyższej klasie rozgrywkowej zagrał tylko drugą połowę meczu GKS - Śląsk Wrocław (26 sierpnia 2000). Ma też na koncie 13 meczów i 5 goli w dawnej IV lidze (rezerwy GKS i ŁKS).
Strapak próbował także sił w trenerce (pracował w tej roli w klubach, w których grał w latach 2013-17). Co się z nim stało po 2020 roku - nie zdołałem ustalić. Gdzieś pojawia się informacja, że grał w rezerwach Wienner nawet w sezonie 2022-23, ale nie zdołałem żadnego wiarygodnego potwierdzenia odnaleźć.
Szwed urodzony 4 lutego 1988 roku. Przed przyjazdem do Polski grał jedynie w juniorskich zespołach IFK Trollhattan i Malmoe FF, a także włoskiego Udinese Calcio. Podobno nim trafił do Udinese był uważany w kraju za wielki talent, porównywano go do Ronaldo (Cristiano), a przyglądał mu się m.in. Milan Pierwszy sezon w ŁKS spędził w zespole Młodej Ekstraklasy. W kolejnym pomocnik zdołał zadebiutować w Ekstraklasie (9 sierpnia 2008, mecz ŁKS - Odra Wodzisław Śląski, remis 0:0). Łącznie w naszej ekstraklasie zagrał zaledwie trzy razy.
Marjan JUGOVIĆ (Wisła Płock, Polonia Bytom, 2008-09)
Serbski obieżyświat urodzony 26 sierpnia 1983 roku. Zanim trafił do Płocka, występował jedynie w klubach serbskich (Napredak Krusevac, Oktobar Krusevac, Mladost Lucani) i bośniackich (Żeljeznicar Sarajewo). Jesień sezonu 2008-09 spędził w pierwszoligowej Wiśle, w barwach której zagrał siedmiokrotnie i zdobył trzy bramki. Trudno powiedzieć, czym zachwycił działaczy ekstraklasowej Polonii Bytom, faktem jest jednak, że ów klub zatrudnił go w przerwie zimowej. W ekstraklasie zadebiutował 27 lutego 2009 roku w zremisowanym 1:1 meczu z Wisłą Kraków (90 minut). Łącznie jednak jego przygoda z naszą najwyższą klasą rozgrywkową skończyła się na zaledwie trzech występach.
Karierę Jugović zakończył najprawdopodobniej w 2017 roku. Co się z nim działo potem - trudno orzec.

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz
Komentarz ukaże się po zatwierdzeniu przez moderatora