piątek, 3 lipca 2026

Obcokrajowcy w polskiej ekstraklasie (część 31)

Kiedyś byli rzadkością, ciekawostką, dodatkiem w klubie do polskiej kadry. Teraz często bywa tak, że całą lub niemal całą podstawową jedenastkę polskiej drużyny tworzą gracze, którzy nie urodzili się w naszym kraju. Niektórzy w Ekstraklasie i niższych ligach występowali długo, inni przemknęli niczym meteoryt i słuch o nich zaginął. Jeszcze inni związali się z Polską na stałe. Co jakiś czas przypominał będę o pięciu wybranych piłkarzach z zagranicy, którzy pojawili się w Polsce.

Jeden z bohaterów dzisiejszego wpisu już nie żyje. Syn innego grywał w juniorskich drużynach znanego polskiego klubu (zadebiutował też w pierwszym zespole). O kim mowa? Zobaczcie, przeglądając wpis.

*     *     *

Roberto Claudio MILAR (ŁKS Łódź, Pogoń Szczecin, 2000, 2004-05)

Polska była jedynym klubem w Europie urugwajskiego napastnika. Większość piłkarskiej kariery spędził w Brazylii, z której przed rundą wiosenną sezonu 1999-2000 trafił do ŁKS. EC Juventude, AA Portuguesa, Clube Nautico Capibaribe, Santa Cruz FC, SE Matonense - to zespoły z Kraju Kawy, które reprezentował przed wyjazdem do Łodzi (miał też na koncie pobyt w rodzinnym Nacionalu Montevideo).

Urodzony 6. kwietnia 1974 roku zawodnik w naszej ekstraklasie zadebiutował 15. marca 2000 roku w meczu ŁKS - Petro Płock (1:2). Zagrał w 12 meczach, strzelił 2 gole, a jego klub spadł z najwyższej klasy rozgrywkowej (nie posiadam informacji co do ewentualnych jego występów w lidze okręgowej, a więc na piątym szczeblu rozgrywkowym, w barwach ŁKS II). W drugiej lidze już nie występował, wyjechał do Tunezji (Club Africain), potem były brazylijskie Botafogo Rio de Janeiro i Gremio Esportivo Brasil, w sezonie 2002-03 reprezentował z kolei barwy izraelskiego Hapoelu Kfar Saba (strzelił 2 gole w 26 meczach).

W latach 2004-05 znów grał w Polsce, znów u tego samego właściciela klubu, ale już nie w ŁKS - Antoni Ptak miłością wówczas pałał do Pogoni Szczecin i tam trafił Urugwajczyk. W ekipie z województwa zachodniopomorskiego zaliczył 31 występów i trafił jedenaście razy w ekstraklasie (nie posiadam informacji co do liczby występów w III i IV lidze w rezerwach Pogoni). Pozostawił po sobie niezłe wrażenie. Po wyjeździe z Polski wrócił do Gremio. 15. stycznia 2009 roku zginął w wypadku autokaru, który przewoził piłkarzy tego klubu.

Jewgienij ŻUK (2001, Orlen Płock)

Białorusin nie zrobił w naszym kraju furory, spędził w Polsce ledwie kilka miesięcy, a w ekstraklasie, w której zadebiutował 14. kwietnia 2001 roku (Odra Wodzisław Śląski - Orlen 4:0) zagrał jedynie sześć razy. Dodatkowo siedmiokrotnie zagrał w trzecioligowych rezerwach klubu.

Nim trafił do naszej ligi, urodzony 2. lutego 1976 roku obrońca grywał jedynie w rodzinnym kraju (Dinamo Mińsk, Torpiedo Mińsk, FK Łuniniec) oraz na Litwie (Żalgiris Wilno). Właśnie z tego drugiego kraju przywędrował do Płocka i tam też wrócił po kilkunastu tygodniach. W kolejnych latach grywał jeszcze w MTZ-RIPO Mińsk, Daridzie Minskij Rajon, Biełszynie Bobrujsk i Łokomotiwie Mińsk, a także w Izrael (Ihoud Bnei Sachnin, Hapoel Irony Kiryat Szmona, Maccabi Beer Szewa). Grał też w Sawicie Mohylew i Słucksacharze Słuck. W lidze białoruskiej zagrał łącznie 39 meczów (najwyższa klasa rozgrywkowa), w lidze litewskiej - 33 występy. W lidze izraelskiej - jeden mecz.

Wyjazd do Izraela sprawił, że Żuk przyjął także obywatelstwo tego kraju. Gdzieś pojawiła się informacja, że po zakończeniu kariery osiadł w Izraelu i zajął się pracą szkoleniową. Czy to prawda, a jeśli tak, czy nadal tym się zajmuje, nie jestem jednak w stanie w stu procentach potwierdzić. W każdym razie w Białorusi osoba o tym imieniu i nazwisku (z dodatkiem Lwowicz, który ma też były piłkarz) w ubiegłym roku zarejestrowała firmę świadczącą usługi transportowe, ale może to być zbieżność nazwisk...

Wadim ROGOWSKOJ (1991-2007)

Awangard Kursk, Iskra Smoleńsk i Torpedo Moskwa - te radzieckie kluby miał na koncie Rosjanin, zanim trafił do Polski. W najwyższej klasie rozgrywkowej ZSRR zanotował 89 występów, a w ostatnim sezonie zanotował sukces w postaci trzeciej lokaty klubu. To, że zdecydował się na grę w Polsce, mogło być więc zaskoczeniem.

W polskiej ekstraklasie urodzony 6. lutego 1963 roku obrońca zadebiutował 24. sierpnia 1991 roku w meczu Zagłębie Lubin - GKS Katowice (1:1). Jako zawodnik Zagłębia, a także GKS Bełchatów w naszej najwyższej klasie rozgrywkowej rozegrał 169 meczów, w których zdobył dwie bramki. Długo plasowało go to w czołówce zawodników spoza Polski z największą liczbą występów w naszej elicie.

Rogowskoj w późniejszych latach występował także w klubach z niższych lig, jak LKS Jankowy (III liga), Omega Kleszczów (liga okręgowa) oraz Świt Kamieńsk i Hetman Rusiec (klasa A). Podobno potem trenował kluby w niższych ligach w Polsce (możliwe, że był grającym trenerem lub asystentem w ostatnich z wymienionych klubach), nie natrafiłem jednak na żaden ślad potwierdzający tę informację. Kilka lat temu z kolei był już w Rosji i grał w oldbojach Torpeda Moskwa. Prawdopodobnie nadal przebywa w rodzinnym kraju, ale pewności żadnej nie mam...

Andrij MUZYCZUK (2009, 2010-12)

Wołyń Łuck, Ikwa Młynów, MFK Kowel - te kluby miał na koncie urodzony 16. maja 1984 roku ukraiński napastnik, zanim po raz pierwszy zawitał do Polski. Wiosną 2009 roku dołączył do grającej wówczas w pierwszej lidze Stali Stalowa Wola, w której zanotował raptem dwa występy, obydwa z ławki rezerwowych, po czym znów znalazł się w Kowlu.

Do Polski wrócił na początku 2010 roku. Przez rok reprezentował barwy czwartoligowego JKS Jarosław, z kolei w sezonie 2011-12 był związany z grającym na tym samym poziomie rozgrywkowym Piastem Tuczempy. Ponoć zagrał łącznie 53 razy i strzelił 29 goli na polskim piątym poziomie rozgrywkowym. Warto dodać, że zawodnik, według dostępnych informacji, mógł trafić do polskiej ekstraklasy, w grudniu 2010 roku pojawiła się informacja, że uda się na testy do Górnika Zabrze, nie zdołał jednak najwyraźniej wywrzeć odpowiedniego wrażenia na potencjalnym pracodawcy.

W późniejszych latach jego nazwisko pojawiało się przy okazji ukraińskich klubów - Nadija Łukacze i Szachtar Czerwonohrad. Co się z nim działo po 2016 roku i co się dzieje obecnie, niestety nie wiem.

Mike MOZIE (1999-2008)

Miał 21. lat i pobyt w nigeryjskim Jasperze United, gdy przyjechał do Polski. Wielkiej kariery nie zrobił, ale w barwach Petro Płock zaliczył 24 występy w ekstraklasie (debiut 30. października 1999 roku w meczu Petro - Stomil Olsztyn 1:1). W kolejnych latach występował jeszcze w Lechu Poznań, znów w Płocku (obydwa kluby drugoligowe), Kasztelanie Sierpc (IV i V liga), a także w drugoligowych Drwęcy Nowe Miasto Lubawskie oraz Podbeskidziu Bielsko-Biała. Na zapleczu ekstraklasy zanotował łącznie 69 występów, w których strzelił jednego gola. W trzeciej lidze (rezerwy Orlenu II) zagrał jeden mecz. Nie dysponuję informacjami, ile meczów zagrał w niższych klasach rozgrywkowych.

Urodzony 20. marca 1978 roku nigeryjski defensor ma przerwę w życiorysie w latach 2002-04. Także po 2008 roku brak informacji o jego grze gdziekolwiek - możliwe, że zakończył już wówczas grę w piłkę. Według nieoficjalnych informacji w 2019 roku powrócił do Nigerii. Jego syn, Pascal, także gra w piłkę - do końca poprzedniego sezonu był zawodnikiem Legii Warszawa.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Komentarz ukaże się po zatwierdzeniu przez moderatora