piątek, 3 kwietnia 2026

Obcokrajowcy w polskiej ekstraklasie (część 28)

Kiedyś byli rzadkością, ciekawostką, dodatkiem w klubie do polskiej kadry. Teraz często bywa tak, że całą lub niemal całą podstawową jedenastkę polskiej drużyny tworzą gracze, którzy nie urodzili się w naszym kraju. Niektórzy w Ekstraklasie i niższych ligach występowali długo, inni przemknęli niczym meteoryt i słuch o nich zaginął. Jeszcze inni związali się z Polską na stałe. Co jakiś czas przypominał będę o pięciu wybranych piłkarzach z zagranicy, którzy pojawili się w Polsce.

Dziś jednym z bohaterów jest zawodnik, który sukcesy zapisał na swoim koncie dopiero wówczas, gdy wyjechał z Polski, wcześniej nawet w rodzinnym kraju był dość anonimowym grajkiem.

*     *     *

Tomas MICHALEK (Wisła Płock, 2006-07)

Dwadzieścia lat temu w Płocku byli zafascynowani graczami z Czech, więc dość spora liczba trafiała ich do Wisły. Jednym z nich był właśnie Michalek. Urodzony 27. listopada 1977 roku pomocnik niemal całą karierę (przed przyjazdem do Polski) spędził w rodzinnym kraju (Spartak Pecky, Bohemians Praga, Sparta Praga, FK Cesky Brod, FK Mogul Kolin, FK Jablonec), jedynie kilka miesięcy 2006 roku był graczem tureckiego Malatyasporu (8 meczów i jeden gol w Superlidze), do którego trafił po udanym początku sezonu w Czechach (był w czołówce najskuteczniejszych graczy).

W naszej ekstraklasie zadebiutował 6. sierpnia 2006 roku w meczu Korona Kielce - Wisła (0:0). Łącznie w elicie zaliczył 29. występów i strzelił 3 gole. Ekipa z Płocka spadła do drugiej ligi, Czech pozostał w zespole jeszcze przez pół roku (15 meczów i jeden gol), po czym wrócił do rodzinnego kraju. Znów grał w Jabloncu, także w Zbrojovce Brno i Bohemiansie 1905 Praga, a w wieku 34 lat wyjechał do Austrii, by grać w tamtejszych niższych klasach rozgrywkowych (USV Oed/Zeillern, Union Saxen). W czeskiej najwyższej klasie rozgrywkowej łącznie zagrał 206 razy i strzelił 38 goli, trudno więc go uznać za jakiegoś "typowego ogórka", zresztą Czesi sami go opisywali jako niezłego technicznie ofensywnego gracza z przyzwoitym strzałem.

Według transfermarktu Michalek karierę zakończył w 2018 roku. Niestety nie wiem, czym się zajmuje obecnie.

Davor MARAS (Widzew Łódź, 2005)

To zawodnik, który nigdy nie zagrał w naszej ekstraklasie, ma jednak na koncie jedenaście występów w dawnej drugiej lidze w barwach Widzewa. W łódzkiej ekipie spędził jedynie pół roku, trudno się jednak temu dziwić, skoro był napastnikiem, a w lidze ani razu nie trafił do bramki (za to dwukrotnie wpisał się na listę strzelców w Pucharze Polski). 

Urodzony 25. września 1977 roku Czarnogórzec (w trakcie gry w Widzewie reprezentował kraj o nazwie Serbia i Czarnogóra) przed przyjazdem do Polski grywał jedynie w jugosłowiańskich/serbskich klubach, choć tak po prawdzie to kluby znajdujące się na terenie współczesnej Czarnogóry (Zeta Golubovci, Buducnost Podgorica). Po wyjeździe z Łodzi występował jeszcze w Kom Podgorica (14 meczów i jeden gol), niektóre źródła mówią też o Zecie czy Mladosti, ale nie znalazłem żadnego potwierdzenia, by tak było, a już na pewno nie występował w tych zespołach w najwyższej klasie rozgrywkowej Czarnogóry.

I jeszcze jedna informacja - w lidze jugosłowiańskiej (potem serbsko-czarnogórskiej) Maras łącznie strzelił trzy gole (być może skuteczniejszy był w drugiej lidze). Ile meczów zagrał? Trudno orzec, odnalazłem jedynie info, iż 20 razy pojawił się na boisku w sezonie 2000-01. Co robi obecnie? Tego niestety nie wiem.

Alexandre da Silva Mariano AMARAL (Pogoń Szczecin, 2006-07)

Jego pojawienie się w Polsce wzbudziło sporą sensację. Mowa było bowiem nie o kompletnie anonimowym Brazylijczyku, ale o piłkarzu, który liznął nieco dużej piłki. W barwach Parmy i Fiorentiny zagrał 37 razy w Serie A, a z tym drugim klubem zdobył krajowy puchar. Jako gracz Benfiki wystąpił 24 razy w lidze portugalskiej, z kolei w lidze tureckiej wystąpił jedenaście razy i zapisał na swoim koncie mistrzostwo kraju (jako gracz Besiktasu Stambuł).

Urodzony 28. lutego 1973 roku pomocnik mógł się pochwalić sukcesami uzyskanymi na brazylijskim podwórku. Dwukrotnie świętował mistrzostwo kraju z Palmeiras, raz z Corinthians. Do tego był członkiem kadry, która w 1996 roku na igrzyskach olimpijskich w Atlancie zdobyła brązowy medal i miał dziesięć występów w seniorskiej reprezentacji (m.in. był w kadrze na Złoty Puchar CONCACAF w 1995 roku, gdzie uzyskał srebro). Wszystko to robiło wrażenie i nie przeszkadzał nawet fakt, że przed przyjazdem do Szczecina zawodnik trzy lata spędził w rodzinnym kraju (z półroczną przerwą na Katar), że miał już 33 lata i że... nie strzelał goli.

W polskiej ekstraklasie Amaral zadebiutował 11. marca 2006 roku w meczu Pogoń - Amica Wronki (0:3). Łącznie w naszej najwyższej klasie rozgrywkowej zagrał ledwie 16 razy, a co ważne - strzelił wreszcie gola. Być może byłoby więcej, ale podczas półtorarocznego pobytu w Polsce dwukrotnie borykał się z kontuzjami - najpierw pauzował 5 miesięcy, a w drugim przypadku po tym, gdy nabawił się urazu, do gry w ekstraklasie już nie wrócił. Z całej brazylijskiej kolonii był jednak jedynym, do którego nie można było mieć większych zastrzeżeń pod względem pracy na boisku.

W kolejnych latach zawodnik próbował jeszcze sił w Australii i Indonezji, grywał też w brazylijskich klubach. Karierę zakończył w 2015 roku. Co się z nim działo po zakończeniu kariery? Na pewno pojawiał się w telewizyjnych programach rozrywkowych (m.in. wystąpił w brazylijskiej wersji "Tańca z gwiazdami" i "Farmy"). Generalnie obecnie pełni rolę celebryty i influencera w rodzinnym kraju. Uważany jest za mistrza anegdotek i dowcipu, dlatego też media chętnie z nim rozmawiają.

Frantisek KUNDRA (Ruch Chorzów, KSZO Ostrowiec Świętokrzyski, 2003, 2009)

Słowacki pomocnik miał dwa podejścia do... polskiego drugiego poziomu rozgrywkowego (za pierwszym razem pod nazwą II liga, za drugim - I liga). Najpierw jesienią 2003 roku jako zawodnik Ruchu Chorzów zagrał 13 razy i strzelił jednego gola, z kolei wiosną 2009 roku jako zawodnik KSZO zaliczył 9 gier. 

Dla urodzonego 2. maja 1980 roku zawodnika były to jedyne zagraniczne wojaże, całą pozostałą piłkarską karierę spędził w rodzinnym kraju. BSK Bardejov, FK Cana, FC Rimavska Sobota, DAC Dunajska Streda, HFC Humenne, Partizan Bardejów, FK Gerlachov - grę w tych zespołach ma na swoim koncie. Nigdy nie wystąpił w najwyższej klasie rozgrywkowej ani w Polsce, ani w Słowacji. Transfermarkt informuje, że karierę zakończył w 2015 roku, trzeba jednak uznać, że wtedy ją... przerwał. W 2019 roku wznowił bowiem grę i trafił do zespołu BFC 2018 Bardejów, w którym ostatni mecz zagrał w sezonie 2024-25. Co robi dziś? W Bardejowie istnieje firma Kundrex (skład materiałów budowlanych), której właścicielem jest Frantisek Kundra. Niestety nie jestem w stanie w stu procentach potwierdzić, czy to były piłkarz, czy też może zbieżność nazwisk...

Daniel KOSMEL (Raków Częstochowa, Ruch Radzionków, 1998-2001)

Słowak trafił do naszej ekstraklasy na pół roku przed tym, gdy częstochowski zespół spadł z najwyższej klasy rozgrywkowej. W elicie zadebiutował 7. marca 1998 roku w meczu Raków - Petrochemia Płock (1:0), a łącznie w najwyższej klasie rozgrywkowej zagrał 41 razy i strzelił 2 gole. Występował także w drugiej lidze (drugi poziom rozgrywkowy), w której wystąpił 54 razy i strzelił 9 goli.

Urodzony 16. października 1974 roku pomocnik przed przyjazdem do Polski grał jedynie w niższych ligach w Słowacji, a także w drugoligowym czeskim klubie Zelezarny Trinec. Pobyt w Polsce sporo mu pomógł - w kolejnych latach grał w MSK Rużomberok, MSK Żylina, Slovanie Bratysława, Interze Bratysława i MSK Namestovo, zdobył dwa mistrzostwa i superpuchar Słowacji, a w najwyższej klasie rozgrywkowej w rodzinnym kraju zaliczył łącznie 141 występów i strzelił 4 gole. Zaliczył też półroczny pobyt w drugoligowym rosyjskim Dinamie Briańsk (17 meczów).

Transfermarkt sugeruje, że Kosmel grywał jeszcze w piłkę do 2019 roku (mało znane słowackie kluby). Wcześniej jednak rozpoczął pracę trenerską. Pierwszym jego klubem był Oravan Oravska Jasenica (możliwe, że był tam grającym trenerem). Niestety nie wiem, gdzie obecnie pracuje.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Komentarz ukaże się po zatwierdzeniu przez moderatora