piątek, 5 grudnia 2025

Obcokrajowcy w polskiej ekstraklasie (część 24)

Kiedyś byli rzadkością, ciekawostką, dodatkiem w klubie do polskiej kadry. Teraz często bywa tak, że całą lub niemal całą podstawową jedenastkę polskiej drużyny tworzą gracze, którzy nie urodzili się w naszym kraju. Niektórzy w Ekstraklasie i niższych ligach występowali długo, inni przemknęli niczym meteoryt i słuch o nich zaginął. Jeszcze inni związali się z Polską na stałe. Co jakiś czas przypominał będę o pięciu wybranych piłkarzach z zagranicy, którzy pojawili się w Polsce.

Dziś jednym z bohaterów jest zawodnik, który był jednym z pierwszych obcokrajowców w naszej ekstraklasie po upadku PRL.

*     *     *

Ajazdin NUHI (Legia Warszawa, 2003)

Na papierze nie wyglądało to najgorzej. Do ówczesnego mistrza kraju trafił piłkarz z mistrza Serbii i Czarnogóry, który co prawda jesienią nie grał, ale wcześniej zanotował w jego barwach 21 występów. Grający na prawej stronie pomocy Serb nie był w Partizanie Belgrad czołową postacią, ale nazwa klubu mówi wiele. Wcześniej związany był z Cukarickim Belgrad. Do Warszawy został wypożyczony z opcją wykupu (na szczęście za wypożyczenie nie trzeba było płacić).

Debiut w ekstraklasie urodzony 10 października 1979 roku zawodnik zanotował 14 marca 2003 roku w meczu Legia Warszawa - Amica Wronki (4:3). Łącznie w stolicy zanotował 10 występów w najwyższej klasie rozgrywkowej (ani razu nie został "ukarany" grą w rezerwach), po czym doznał kontuzji i wrócił do rodzinnego kraju. Według zamieszczanych tu i ówdzie opinii zdarzały mu się przyzwoite występy, ale generalnie więcej się po nim spodziewano. 

Pobyt w Polsce był dla niego jedynym spoza regionu (Serbii i Czarnogóry). W kolejnych latach występował krótko w Partizanie, Sartridzie Smederevo, Zecie Golubovci, OFK Belgrad, Mogrenie Budva, Napredaku Krusevac, BKS Borca i FK Kolubara. Karierę zakończył w 2014 roku. Niestety nie wiem, co robi dziś.

Gokmen KORE (Pogoń Szczecin, 2000)

Nie wiem, czy ktokolwiek pamięta tego delikwenta, bo w naszej ekstraklasie nie zagrał ani razu. Był jednak związany z klubem grającym w naszej elicie. Miał wówczas 23 lata (urodził się 1 sierpnia 1977 roku), a na koncie pobyt w takich klubach jak Bakirkuyspor, Galatasaray Stambuł, Malatyaspor (Turcja), a także czeskie Boby Brno.

Po krótkim pobycie w Polsce wrócił do rodzinnego kraju (Altay Izmir), a potem na wiele długich lat trafił do Czech (FK Drnovice, SK Dolni Kounice, FK Mlada Boleslav, Bohemia Podebrady, Uhlirske Janovice, FC Miskovice, Viktoria Vestec, Rapid Psary). Zaliczył też pobyt w austriackim SCU Ardagger. Karierę zakończył w 2020 roku. Miał okazję pograć nieco w czeskiej elicie, ale raptem chyba kilkanaście razy.

Co robi obecnie? Dokładnie nie wiem, ale czeskie media podczas ostatniego Euro pisały, że zamieszkał na stałe w Czechach.

Gianluca PALLADINO (Świt Nowy Dwór Mazowiecki, 2007)

Walijski pomocnik krótko był w Nowym Dworze Mazowieckim, jesienią 2007 roku zagrał raptem dwa razy w ówczesnej trzeciej lidze, po czym wyjechał z Polski. Kariery wielkiej nie zrobił. Zanim trafił do naszego kraju, był związany z klubami z niższych lig w Anglii (szósty lub siódmy poziom), próbował zaczepić się, bez powodzenia, gdzieś w Szwecji. Po wyjeździe grywał już tylko w Walii, ale nazw klubów nie będę wymieniał, bo jeśli mnie one nic nie mówią, to powiedzieć mogą jedynie fanom niższych lig walijskich. A takich raczej wielu nie ma.

Urodzony 31. stycznia 1988 roku zawodnik na pewno grał w piłkę do 2016 roku. Co potem? Trudno orzec. Jego nazwisko gdzieś przewija się jako pracownika pewnej pizzerii w Walii, nie można wykluczyć, że to nie jest przypadek... Tak czy inaczej ładnych kilka lat temu Tomasz Reginis zapytany o tego grajka najpierw stwierdził, że nie zna, a potem skojarzył, że jakiegoś Walijczyka do Świtu wcisnęli, ale furory w klubie nie zrobił... Świadczy to zapewne o tym, że nie prezentował on odpowiedniego poziomu nawet jak na naszą trzecią ligę.

Josef PETRIK (Pelikan Łowicz, GKP Gorzów Wielkopolski, Pogoń Szczecin, 2008-10)

W naszym kraju spędził trzy lata, nigdy jednak nie zagrał w ekstraklasie, choć na jej zapleczu uchodził za solidnego defensora. Zanotował przez trzy lata 66 występów w trzech różnych klubach, po czym wrócił do rodzinnego kraju.

Urodzony 18. września 1980 roku Czech był wychowankiem Slovana Liberec, ale w seniorskiej karierze grywał jedynie w niższych ligach. SK Semily, Sparta Kolin, Slovan Vansdorf, FK Nachod, FC Hlucin, FK Usti nad Labem, FK Turnov - większości tych zespołów nikt u nas nie zna. Po wyjeździe z Polski grał jeszcze w Sokole Ovcary, Baniku Most, FK Turnov i FK Prepere. Karierę zakończył w 2020 roku. 

Jeszcze w trakcie kariery piłkarskiej rozpoczął przygodę trenerską. W latach 2014-17 prowadził FK Turnov. W 2017 roku przez kilka miesięcy był asystentem trenera w FK Frydek-Mistek, po czym samodzielnie, łącząc trenerkę z grą, prowadził FK Prepere. W 2019 roku ponownie pojawił się w Polsce - przez kilka miesięcy był asystentem... ojca w Chojniczance Chojnice. W 2020 roku wrócił do Prepere, w sezonie 2022-23 prowadził rezerwy Slovana Liberec, w kolejnym był asystentem trenera w pierwszym zespole Slovana, a od lipca 2024 roku pełni funkcję asystenta trenera w FK Jablonec, gdzie za wyniki odpowiada Lubos Kozel.

Wołodymyr JURCZENKO (1990-95, Stal Stalowa W., Hetman Zamość, Avia Świdnik)

To jeden z pierwszych obcokrajowców, którzy pojawili się w naszym kraju po upadku komuny. Ukraiński napastnik miał wówczas 29 lat (urodził się 22 stycznia 1962 roku), a zanim trafił do naszego kraju, występował jedynie w ligach ZSRR. Był graczem SKA Kijów, Zarii Woroszyłowgrad, Dynama Kijów i Szachtara Donieck. W radzieckiej najwyższej klasie rozgrywkowej zanotował łącznie 53 występy i strzelił 7 goli.

W naszej ekstraklasie zadebiutował 27. lipca 1991 roku w meczu Stali Stalowa Wola ze Stalą Mielec. Łącznie rozegrał 11. spotkań i zdobył jedną bramkę w najwyższej klasie rozgrywkowej. Znacznie więcej razy pojawił się na drugoligowych (drugi poziom) boiskach - 111 meczów i 22 gole.

Po sezonie 1994-95 trafił do Kryształu Czortków (Ukraina). Tam też zakończył piłkarską karierę. Niestety nie wiem, co się z nim dzieje obecnie.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Komentarz ukaże się po zatwierdzeniu przez moderatora