piątek, 7 listopada 2025

Obcokrajowcy w polskiej ekstraklasie (część 23)

Kiedyś byli rzadkością, ciekawostką, dodatkiem w klubie do polskiej kadry. Teraz często bywa tak, że całą lub niemal całą podstawową jedenastkę polskiej drużyny tworzą gracze, którzy nie urodzili się w naszym kraju. Niektórzy w Ekstraklasie i niższych ligach występowali długo, inni przemknęli niczym meteoryt i słuch o nich zaginął. Jeszcze inni związali się z Polską na stałe. Co jakiś czas przypominał będę o pięciu wybranych piłkarzach z zagranicy, którzy pojawili się w Polsce.

Dziś bohaterami są ci, którzy grali w elicie, jak i gracze, którzy pojawili się jedynie w niższych ligach. Wszystkich łączy krótki pobyt w naszym kraju.

*     *     *

VALDIR Teodoro (2006, Pogoń Szczecin)

To jeden z wielu Brazylijczyków z tak zwanego szczecińskiego zaciągu Ptaka. Ów biznesmen sprowadzał wówczas graczy z Kraju Kawy hurtem, jakby chodziło o napój właśnie, nie piłkarzy mogących realnie wzmocnić zespół. Urodzony 23 marca 1977 roku Valdir był obrońcą mającym na koncie występy jedynie w rodzinnym kraju. Do Brazylii wrócił też po kilkumiesięcznym pobycie w Polsce i tam grał do końca swojej przygody z piłką. Wszystkich klubów wymieniał nie będę, było ich bowiem naprawdę dużo - barwy zmieniał co pół roku, najrzadziej co rok.

W naszej ekstraklasie zadebiutował 11 marca 2006 roku w meczu Pogoń - Amica Wronki (0:3). Łącznie zaliczył 12 występów. W piłkę kopać przestał ponoć w 2014 roku. Gdzieś widziałem wzmiankę, że miał kontakt z pracą trenerską, ale czy nadal się tym zajmuje - nie wiem (wzmianka chyba z 2017 roku). Tak czy inaczej jakoś jego pseudonim nie utkwił mi w pamięci, jeśli chodzi o grę w Polsce, co świadczy chyba najlepiej, iż wielkiej furory u nas nie zrobił.

Boris KONDEW (2004, Wisła Płock)

Kolejny zawodnik, który w Polsce spędził zaledwie kilka miesięcy. Do Wisły dołączył przed rundą wiosenną sezonu 2003-04, zadebiutował 27. marca 2004 roku w meczu z Lechem Poznań (4:4), spędził na boisku 50. minut i... to tyle, jeśli chodzi o jego grę w ekstraklasie.

Urodzony 29. sierpnia 1979 roku bułgarski napastnik przed przyjazdem do Polski miał na koncie jedynie występy w rodzinnej lidze. W najwyższej klasie rozgrywkowej do tego czasu zagrał 21 razy i strzelił 7 goli. Właśnie te trafienia zanotowane jesienią (tuż przed transferem) najwyraźniej skłoniły klub do zatrudnienia gracza, który miał na koncie także grę w niższych ligach niemieckich.

Po nieudanym epizodzie w Polsce wrócił do Bułgarii (Łokomotiw Sofia, Rodopa Smolan, Pirin Błagojewgrad, FK Montana, Pirin Razlog), łącznie w swojej karierze zanotował 134 mecze i strzelił 35 goli. Zaliczył też epizod w niższych ligach norweskich, a także w ligach kazachskiej (dwa mecze w Irtyszu Pawłodar) i azerskiej (9 meczów i jeden gol w Turan Tovuz). Karierę ponoć zakończył w 2021 roku. Co się z nim później działo, dokładnie nie wiem - nazwisko pojawia się w firmie Inetum (infromatyka), ale czy to na pewno ta sama osoba, nie mam pewności.

Amar FERHATOVIĆ (2005, GKS Bełchatów)

To już trzeci zawodnik, który krótko przebywał w Polsce. Urodzony 3 maja 1977 roku bośniacki pomocnik w GKS grał w trakcie rundy jesiennej sezonu 2005-06, zadebiutował w ekstraklasie 9 września 2005 w meczu GKS - Groclin Grodzisk Wielkopolski (2:2), łącznie zanotował dwa występy w najwyższej klasie rozgrywkowej (oba z ławki) i... to tyle.

Tuż przed transferem do Bełchatowa był związany z FK Sarajewo, z którym zdobył Puchar Bośni i Hercegowiny. W lidze zagrał raptem 13 razy, nie wiem więc, co skłoniło działaczy GKS do transferu, który okazał się niewypałem. Może to, że wcześniej grywał za granicą? Zanotował 10 występów (jeden gol) na Węgrzech w barwach Haladas Szombathely (druga liga), był też związany z włoskim czwartoligowcem - US Brescello Calcio. 

Po wyjeździe z Polski wrócił do Bośni, w 2007 roku miał też ponoć krótkotrwały epizod w Szwecji, zaś na początku 2008 roku przebywał na testach w GKS Katowice, ale do transferu nie doszło. Karierę zakończył w FK Famos Hrasnica w 2008 roku. Warto wspomnieć, że zawodnik w 2001 roku zanotował dwa występy w reprezentacji. Na pewno był też kapitanem FK Sarajewo (łącznie w tym klubie zagrał 180 razy i strzelił 34 gole), ale niestety nie wiem, czy przed transferem do Bełchatowa, czy później.

Niestety nie wiem, co się z nim działo później, często jednak pojawiał się (i nadal pojawia) w mediach i wypowiada na różne piłkarskie tematy.

Ihor BYKANOW (2009, Flota Świnoujście, Chrobry Głogów)

Urodzony 12. maja 1987 roku zawodnik nigdy nie grał w naszej ekstraklasie. Pół roku spędził jednak w pierwszej lidze (7 meczów), a kolejne pół - w trzeciej (12 meczów i 3 gole). Przed sezonem 2011-12 pojawił się jeszcze w kadrze drugoligowego wówczas Jezioraka Iława, ostatecznie jednak zrezygnował z gry dla tego klubu.

Ukraiński pomocnik większość kariery spędził w rodzinnym kraju. W najwyższej klasie rozgrywkowej zagrał jednak tylko siedem razy (jeden gol), był wówczas związany z Wołyniem Łuck; większość czasu błąkał się po niższych ligach. Był też ponoć graczem francuskiego Amiens czy belgijskiego Excelsior Mouscroen, w żadnym z nich nie zdołał jednak zadebiutować w lidze. Ponoć już w młodym wieku, mając 25 lat, zakończył granie w piłkę.

Obecnie Bykanow mieszka w Stanach Zjednoczonych. Pracował (lub nadal pracuje) w Jersey Stars Soccer Club (piłkarska akademia) i w firmie zajmującą się przeprowadzkami. Jest dumny z syna, który ćwiczy w akademii w Miami.

Oleksij ŁEWCZENKO (2003, Pogoń Szczecin)

Kolejny Ukrainiec, który grał jedynie w naszej drugiej lidze (drugi poziom). Urodzony 16. maja 1976 roku napastnik w barwach Pogoni zanotował cztery występy i strzelił jednego gola. Poza krótką grą w naszym kraju występował jedynie na Ukrainie (siedemnaście meczów w najwyższej klasie rozgrywkowej w barwach Nywy Winnicy, Torpeda Zaporoże i Metałurha Mariupol). Karierę zakończył w 2005 roku.

Nie wiem, czy obecnie zajmuje się ów były zawodnik. Ponoć około dziesięć lat temu trenował rezerwy Niwy Winnica. Ciężko stwierdzić, czy nadal działa w branży trenerskiej...

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Komentarz ukaże się po zatwierdzeniu przez moderatora