piątek, 8 listopada 2024

Obcokrajowcy w polskiej ekstraklasie (11)

Kiedyś byli rzadkością, ciekawostką, dodatkiem w klubie do polskiej kadry. Teraz często bywa tak, że całą lub niemal całą podstawową jedenastkę polskiej drużyny tworzą gracze, którzy nie urodzili się w naszym kraju. Niektórzy w Ekstraklasie i niższych ligach występowali długo, inni przemknęli niczym meteoryt i słuch o nich zaginął. Jeszcze inni związali się z Polską na stałe. Co jakiś czas przypominał będę o pięciu wybranych piłkarzach z zagranicy, którzy pojawili się w Polsce.

W dzisiejszej części pojawiają się wyłącznie gracze, którzy zanotowali debiut w polskiej najwyższej klasie rozgrywkowej.

*     *     *

Shingirai KAWONDERA (Raków Częstochowa, Górnik Zabrze - 1997-98, 99-2002)

Zacznę od ciekawostki - w czasach gdy reprezentant Zimbabwe trafił do Polski, podawano nieco inne nazwisko (bez litery "w"). Właśnie jako Kaondera funkcjonuje też na anglojęzycznych stronach, choć w mediach z Zimbabwe widziałem "naszą" pisownię.... Afrykański napastnik pod koniec pobytu w Zabrzu zadebiutował w reprezentacji kraju, a łącznie zanotował 22. gry i strzelił 6 goli.

Urodzony 31 lipca 1982 roku gracz w Polsce pojawił się jako... piętnastolatek, nie miał więc większych szans, by przebić się do składu Rakowa, w którym ani razu nie wystąpił. Dwa lata później już znacznie lepiej poradził sobie w Zabrzu. W ekstraklasie zadebiutował 31 lipca 1999 roku w meczu Odra Wodzisław Śląski - Górnik. Łącznie przez trzy lata zanotował 52 występy i strzelił 4 gole. Niedawno, przy okazji wyboru Michała Probierza na selekcjonera, wspominał swój pobyt w Polsce oraz opiekę, jaką otoczył go wspomniany dżentelmen...

Przed transferem do Polski Kawondera grał tylko w Zimbabwe. Po wyjeździe z naszego kraju trafił na Cypr (AEP Pafos, AEK Larnaka, Nea Salamina Famagusta Larnaka, Digenis Akritas Morfou, Chalkanoras Idaliou, AE Kouklion). W tamtejszej najwyższej klasie rozgrywkowej zanotował 60 występów i zdobył 6 bramek. W między czasie zanotował też 6 gier w lidze tureckiej w barwach Gaziantepsporu, a sezon 2006-07 spędził w RPA (14 meczów i 3 gole w Supersport United - zajął 30. miejsce w klasyfikacji wszechczasów w kategorii najgorszy napastnik klubu w latach 1996-2016). W 2012 roku wrócił do rodzinnego kraju, zaliczył pobyt w CAPS United, po czym zawiesił buty na kołku. Zdaje się, że miewał problemy z kolanami...

Co się z nim działo po zakończeniu kariery? W 2014 trafił do szpitala psychiatrycznego (ponoć wpadł w szał), który po krótkim czasie opuścił. W 2018 roku wraz z innym byłym reprezentantem kraju próbował rozkręcić "biznes" polegający na wyszukiwaniu utalentowanych graczy w Zimbabwe i wysyłanie ich na testy do Europy, umożliwiając im w ten sposób próby zaczepienia się w tamtejszych ligach. Miał też (także w trakcie kariery) bujne życie osobiste - swego czasu pojawiły się informacje, że ma czworo dzieci, każde z inną partnerką... Zresztą jedna z nich (byłych partnerek) miała poważne zatargi z prawem... Co obecnie porabia były gracz Górnika, niestety nie wiem.

Łasza RECHWIASZWILI (Ruch Chorzów, 2003)

Nie zdziwiłbym się, gdyby okazało się, że o tym piłkarzu nawet w Chorzowie nie pamiętają, był bowiem w Polsce jedynie w rundzie wiosennej 2003 roku. Nie, nie należy do grona meteorytów, którzy zagrali raz czy dwa i... tyle ich widziano. W Ruchu występował przez całą rundę wiosenną sezonu 2002-03, zaliczył 10 występów (debiut 16 marca 2003 w meczu Ruch - Wisła Kraków) i może zostałby dłużej, gdyby nie spadek klubu z elity. Co ciekawe, klub ze Śląska nie wygrał żadnego spotkania, w którym Gruzin pojawił się na boisku...

Urodzony 6 sierpnia 1982 roku napastnik przed przyjazdem do Polski grał jedynie w rodzinnej lidze (Chalibi Rustawi, Gorda Rustawi, WIT Georgia Tbilisi, TSU Tbilisi). Po zakończeniu polskiej przygody trafił do Lokomtiwi Tbilisi. W kolejnych latach był ponoć związany z FK Rustavi, Raczą Ambrolauri i ASA Meszakre-Agarą. Na pewno za to krótko grał w Dile Gori i Merani Martwili. Ponoć w 2004 roku był na testach w Widzewie Łódź, ale do przenosin nie doszło. Mówiło się, że Gruzin lubił odwiedzać miejskie kluby rozrywkowe.

Podobno zawodnik nie był lubiany w szatni - nie słuchał poleceń i, jak mówił ówczesny prezes Ruchu, tydzień można było mu coś tłumaczyć, a i tak na koniec robił po swojemu. Jego sąsiedzi mieli się też skarżyć, że ciągle uderza (kopie) piłką w ściany, trenując w ten sposób... rzuty wolne... Ponoć karierę zakończył przed trzydziestką. Co się z nim dziś dzieje? Niestety nie wiem.

Radoslav KRAL (Polonia Bytom, 2007-08)

W 2007 roku Polonia nieoczekiwanie awansowała do ekstraklasy, nic więc dziwnego (a może jednak to jest dziwne, że po promocji wzrasta zainteresowanie obcokrajowcami?), że i ruch piłkarzy spoza kraju zaczął się w klubie. Jednym z tych, którzy właśnie wówczas zameldowali się w Bytomiu, był słowacki obrońca Radoslav Kral.

Zawodnik urodził się 20 lutego 1974 roku, do Polski przyjechał więc już po 33. urodzinach. Wcześniej grywał w rodzinnym kraju (MSK Żylina, FC Koszyce, MFK Banik Prievidza, MSK Rużomberok), na Węgrzech (ZTE Zalaegerszegi) i w Czechach (Viktoria Żiżkov). W słowackiej elicie zaliczył 238 występów i strzelił 25 goli, cieszył się też z dwóch mistrzowskich tytułów. Mistrzem został też na Węgrzech, gdzie zanotował 52 występy. Z kolei w Czechach wywalczył awans do elity, w której jednak nie zagrał, bo przeniósł się do Bytomia.

W naszej ekstraklasie zadebiutował 1 września 2007 roku w meczu Korona Kielce - Polonia (4:0). Łącznie przez półtora roku zaliczył raptem 13 występów, do tego 14 gier i jedna bramka w Młodej Ekstraklasie, po czym wrócił do rodzinnego kraju. W rodzinnych mediach opowiadał, że powodem rozstania był ówczesny trener, Marek Motyka, który w ogóle nie widział dla Słowaka miejsca w składzie. W kolejnych latach grał już tylko w niższych ligach - w MFK Dolny Kubin oraz niemieckim Calcio Leinfielden Echterdingen. Od czasu do czasu pojawiał się też w późniejszych latach w niższych ligach niemieckich.

Angielska wikipedia sugeruje, że Kral zagrał jeden mecz w reprezentacji Słowacji (w 2001 roku), żadne źródła ani składy z oficjalnych meczów nie potwierdzają jednak takiego wydarzenia. Za to na pewno defensor był członkiem kadry, która w 2000 roku wystąpiła na igrzyskach olimpijskich w Sydney (jako jeden z trzech starszych zawodników). Członkiem drużyny był m.in. Marek Mintal, a rezerwowym (poza oficjalną kadrą) Vratislav Gresko. Zagrał w dwóch spotkaniach (z Japonią i RPA), a jego zespół nie wyszedł z grupy.

Po zakończeniu kariery zajął się pracą trenerską. Prowadził jednak jedynie mało znane kluby w niższych klasach rozgrywkowych w Niemczech - najpierw Calcio Leinfielden Echterdingen, a następnie Croatię Stuttgart, KF Kosovia, a od kilku sezonu odpowiada za wyniki rezerw klubu TSV Musberg (zdaje się, że jest to... dziesiąty poziom rozgrywkowy).

Stanislav VELICKY (Odra Wodzisław Śląski, 2010)

Do Polski słowacki pomocnik trafił zimą 2010 roku, mając za sobą wiele lat występów w słowackich klubach (TS Druzstevnik Laksarska Nova Ves, SH Senica, Dukla Bańska Bystrzyca, MFK Vranov nad Toplou, AS Trenczyn, Dukla Bańska Bystrzyca, Artmiedia Petrżalka, FK Senica), a także epizod w Austrii (SV Mattersburg, 11 meczów w najwyższej klasie rozgrywkowej). Był więc doświadczonym graczem, który miał pomóc Odrze w walce o utrzymanie.

Urodzony 16 kwietnia 1981 roku zawodnik zanotował w naszej elicie 12 gier (debiut: 26 lutego 2010 w meczu Odra - Lechia Gdańsk, zakończonym bezbramkowym remisem). Po kilku miesiącach wyjechał na Cypr (AEP Pafos, 7 meczów), pograł też w Słowacji (MFK Dolny Kubin, DAC Dunajska Streda, SKF Sered, TJ OFC Gabcikovo), Czechach (25 meczów i trzy gole w Vysocinie Jihlava, był też związany z Sokolem Lanzhit), na Węgrzech (Mezokovesd-Zsory, 12 meczów) oraz Austrii (SC Pyhra, USV 1950 Hauskirchen). Ostatnim jego klubem był Sokol Tvrdonice (Czechy), gdzie po raz ostatni na boisku pojawił się w sezonie 2020-21. Możliwe, że mimo 43. lat na karku, nadal jest zgłaszany do rozgrywek, skupia się jednak na roli asystenta trenera, którą ponoć pełni od pewnego czasu.

W ramach ciekawostki - Velicky podobno zanotował w przeszłości trzy mecze w młodzieżowej reprezentacji Słowacji, miało to jednak miejsce na długo przed transferem do Polski.

Lumir SEDLACEK (Groclin Grodzisk Wielkopolski, Wisła Płock, Polonia Warszawa, Piast Gliwice)

Jeden z tych zawodników, który - z krótką przerwą, spędził w Polsce kilka sezonów. W naszym kraju pojawił się przed sezonem 2003-04, a więc tym, w którym zespół z Grodziska zachwycił w Pucharze UEFA, eliminując Herthę Berlin i Manchester City. W najwyższej klasie rozgrywkowej zadebiutował 8 sierpnia 2003 roku w meczu GKS Katowice - Groclin 0:4. W Polsce grał do 2010 roku (z roczną przerwą na pobyt w Slavii Praga w sezonie 2004-05). W ekstraklasie zanotował 96 występów, strzelił 4 gole, zdobył puchar i superpuchar Polski. Zaliczył też 31 występów (5 goli) w drugiej lidze (obecnie pierwsza), a także 8 występów (1 gol) w Młodej Ekstraklasie.

Czeski obrońca bądź skrzydłowy urodził się 13 czerwca 1978 roku. Zanim trafił do naszego kraju, występował tylko we własnym kraju (Slezsky FC Opava, Slavia, SK Hradec Kralove, Dyanmo Czeskie Budziejowice). W 2010 roku wrócił do Slezskiego, a karierę zakończył w Viktorie Chlebicov, a więc drużynie z miejscowości, z której pochodził. Łącznie w najwyższej klasie rozgrywkowej w Czechach zanotował 179 występów i strzelił 21 goli. W sezonie 2001-02 zdobył też krajowy puchar. Ma też na koncie występy w młodzieżowej reprezentacji Czech.

Czym obecnie zajmuje się Sedlacek? Ma nadal kontakt ze sportem, ale... nie jest to piłka nożna. Jest bowiem opiekunem hali, w której mecze koszykarskie rozgrywa BC Opava.


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Komentarz ukaże się po zatwierdzeniu przez moderatora